Czyli kilka słów o tym, co czeka wokół naszych progów. Gdzie kończy się droga, a zaczyna przestrzeń.
Klejnot Warmii – nasze siedlisko – położony jest w miejscu wyjątkowym. Na mapie: Kruzy, niewielka warmińska wieś w gminie Kolno, niedaleko Biskupca. W rzeczywistości: to skrawek ciszy i przestrzeni, o jakiej marzy się w mieście. Tu kończy się droga asfaltowa, a zaczyna coś nieuchwytnego – ścieżki między polami, śpiew skowronków, zapach drewna i otwarte niebo nad głową.
Nie mamy sąsiadów za płotem. Mamy za to widok, który się nie zmienia – łąki, zarośla, wzgórza i konie. Tylko tyle i aż tyle.
Pola, lasy i czyste powietrze
Bezpośrednie otoczenie siedliska to strefa buforowa spokoju. Wokół domu ciągną się pola i dzikie łąki, które każdego sezonu pokazują inne kolory. Wiosną jaskrawe od rzepaku i młodych liści, latem złote od zboża i suchej trawy, jesienią mgliste i pachnące wilgocią.
Zaledwie kilka kroków za ogrodzeniem zaczyna się las. Idealny na poranne spacery, wieczorne przejażdżki konne albo jesienne wyprawy po grzyby. Tam czas się nie spieszy. Idzie razem z Tobą.
Biskupiec – blisko, ale nie za blisko
Miasto Biskupiec, oddalone o kilkanaście minut drogi, to urokliwa warmińska miejscowość z historią sięgającą XIV wieku. Znajdziesz tam sklepy, bazar, ratusz i niewielkie knajpki – wszystko, co może się przydać, gdy zapragniesz kontaktu ze światem. Ale najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że możesz tam pojechać… albo nie. Bo Kruzy dają Ci wybór.
To Ty decydujesz, czy dziś oglądasz zamek w Reszlu czy podziwiasz zachód słońca spod tarasu młocarni.
Co jeszcze możesz zobaczyć w okolicy?
- Zamek w Reszlu – gotycka warownia z czerwonej cegły, oddalona o 21 km
- Święta Lipka – barokowe sanktuarium – 25 km
- Pałac Galiny i stadnina koni – 28 km
- Diabelski Kamień i miasteczko Bisztynek – 18 km
- Jezioro Tejstymy i Luterskie – 10–12 km od siedliska
- Termy Warmińskie w Lidzbarku – odpoczynek w ciepłej wodzie, 40 km od nas
Wszystko w zasięgu krótkiej wycieczki samochodem – choć wielu naszych gości mówi, że… najbardziej przemawia do nich to, co na miejscu.
I to właśnie jest tajemnica Kruz
Prawdziwa atrakcja nie krzyczy. Nie uczy się jej z przewodnika. Prawdziwa atrakcja to moment, kiedy siedzisz z herbatą na tarasie, a pasące się konie ruszają w Twoją stronę tylko dlatego, że się nie boisz. To zapach rozgrzanej skiby pola, dzwięk ogniska o zmroku, krajobraz, który się nie narzuca, tylko trwa.
Zapraszamy do Kruz.
Nie po to, żeby gonić.
Po to, żeby wreszcie nie musieć.

